Artykuły

/ / /

Jak rysować studium postaci, jak rysować postać? [cz. II Szkic]

Niedoceniony szkic.

Może się kojarzyć z drobnostką, kartką z kilkoma kreskami, która nie ma pozornie żadnego znaczenia i wartości. Brzmi nieśmiało, wręcz skromnie, a potencjał ma wielki. Dzięki niemu obrazowo przedstawisz myśl, nawet całą koncepcję na pracę rysunkową (ale również malarską, rzeźbiarską, graficzną, architektoniczną itd.) Określa porządek, unaocznia  budowę, formę, konstrukcję tematu; pokazuje kształt, kreśli mapę myśli. Przedstawiając pomysł, wskazuje cel. Jest podstawą – najlepszym fundamentem i sposobem na nabieranie coraz to większej pewności rysunkowej. Jego zasadniczym atutem jest szybkie zarejestrowanie myśli, chwili czy sceny. Stosuje się go przy nauce, ale i też przy bardzo świadomym rysunku, nawet jako docelową formę wyrazu artystycznego.


Wstępne szkice postaci są kluczem do uchwycenia właściwych proporcji modela i właściwego zakomponowania płaszczyzny arkusza papieru. Pozwalają uniknąć trudności związanych z konstrukcją postaci i kompozycją na większym formacie. Sprawne się nim posługiwanie znacznie usprawnia pracę nad rysunkiem studyjnym, jest do niego dobrym przygotowaniem.

Szkic w praktyce czyli etapy i cechy dobrego szkicu postaci:

Obserwacja – chwila na refleksję nad całością, ruchem ciała czyli trafnym ujęciem swobodnej pozy. To jest też czas na wychwycenie wielkości poszczególnych mas ciała, proporcji, najogólniejszych kątów, a nawet brył w których w uogólnieniu możemy pozę „zamknąć”. Potrzebujemy na to dosłownie kilka sekund.

Kompozycja – zachowujemy „oddech przed” – polega on na pozostawieniu większej ilości powietrza z tej strony, w którą postać jest zwrócona. Często jest to również strona w którą model patrzy, ale regułą nie jest. Nie kadrujemy postaci – rysujemy w całości wraz z możliwym do uchwycenia kontekstem. Nie wciskamy jej też w format kartki narzucając sobie w ten sposób ograniczenia. Szkic jest wstępem do ewentualnego wyboru kadru – nie odwrotnie.

Ogół – nie skupiamy się na detalach, celowo chwyć stępiony ołówek lub kubusia z miękkim grafitem. Nie skanuj modela! Określ gdzie wypadnie połowa wysokości postaci, ile zajmie głowa, dokąd będą sięgały ręce i gdzie wypadną łokcie, stopy, kolana – zanim zaczniesz szukać sylwety. Kto inaczej zaczyna i prowadzi swój rysunek, temu najczęściej stopy wypadną poza dolnym brzegiem papieru. Najłatwiej po tym poznać niewprawnego rysownika.

Szybkość – Jest to moment na znalezienie postaci naprawdę w kilku ruchach narzędzia; skupienie się na ogóle, mobilizacja i postawienie przed sytuacją, w której nie ma miejsca i czasu na szczegół.

Kluczowe w swobodnym uchwyceniu pozy jest ujęcie ruchu głowy i jej umiejscowienie w obręczy barkowej – obojczyki i łopatki. Znalezienie ich w szkicu determinuje do uchwycenia w kilku szybkich kreskach głównych mas ciała, trafne narysowanie osi ciała i swobodnego przejścia w mniejsze partie. Rysuj od ogółu do szczegółu,  zaczynaj od największych mas. Detale takie jak portret, dłonie czy stopy pozostaw sobie na deser.

Serie –  nie kończ na jednym szkicu. Zaobserwujesz, że każdy kolejny będzie swobodniejszy i skupiający na najciekawszym fragmencie sytuacji.

Zachęcam również do szkiców, w którym nie odrywa się narzędzia rysunkowego od kartki, szczególnie wtedy, gdy masz tendencje rysowania bardzo „futerkowych” postaci.
Efektem wykonania serii szkiców będzie swoboda przy przejściu na większy format, wypracowanie dobrego wzoru  – szybkiego rysowania, zaczynania od ogółu, błyskawiczne chwytanie proporcji, ćwiczenie obserwacji – rysunek to przede wszystkim nauka patrzenia, umiejętności spostrzegania zjawisk, które nadadzą Twojemu rysunkowi wyjątkowości.
Nie mów, nie opowiadaj, nie twórz historii o tym co i jak widzisz, zanim nie przedstawisz tego co masz do przekazania w szkicu. Chwytaj chwilę, każdą chwilę, w której możesz zrobić dobry rysunek. Miejsca i sytuacje na wyciągnięcie szkicownika same proszą się o właściwe ich spożytkowanie: przystanek, poczekalnia, kawiarnia, park… wszędzie tam znajdziesz tematy do rozrysowujących Cię szkiców. Niech będą to kilkuminutówki na niewielkim formacie (A4, A5), w większości bez wchodzenia w detal. Codziennie da się znaleźć kilka chwil na wartościowy szkic.  Szkicowniki i ołówki w dłoń i do dzieła!

Joanna Tomczak 
artysta plastyk | mgr sztuki | absolwentka Uniwersytetu Artystycznego Poznań