Artykuły

/

Ani dnia bez kreski, czyli o najskuteczniejszym sposobie nauki rysunku oraz porady jak powinien wyglądać Twój kurs rysunku

Ani dnia bez kreski

„Nulla dies sine linea” – tak o roli rysowania w sztuce powiedział słynny artysta czasów starożytnych Apelles. Ta maksyma to jednocześnie prosty przepis jak w sztuce osiągnąć mistrzostwo. I chodziło tu zarówno o biegłość ręki pole eksperymentów dla wyobraźni.

Rysunek i nauka rysunku czasem pełnił ważną role, kiedy indziej pełnił tylko rolę służebną dla innych sztuk. Pod koniec średniowiecza artyści zaczęli studiować naturę. Giotto jako jeden z pierwszych szkicował na kawałkach papieru, ale też zarysowywał postaciami całe pobielone ściany.

Rysowano na gruntowanych deseczkach lub kawałkach płótna. Papier, starożytny chiński wynalazek, był w średniowiecznej Europie wielkim odkryciem, także jako materiał do rysowania. Pierwsza papiernia powstała we Włoszech w Fabriano w 1278 roku. I szybko nowy podkład rysunkowy stał się popularny.  Jako narzędzia stosowano metalowe sztyfty, od pręcika z ołowiu wzięła się dzisiejsza nazwa ołówka, choć dzisiaj jest on zwykle grafitowy, nie metaliczny. Do XV wieku powstało sporo traktatów, których tematem była nauka rysunku. Pierwszy uczył o tym Cennino Cennini prawie 600 lat temu. Widać już wtedy był realizowany we Włoszech porządny kurs rysunku.

W JAKI SPOSÓB MASZ ROZPOCZĄĆ RYSOWANIE I W JAKIM OŚWIETLENIU

„Jako się rzekło, od rysunku rozpoczynasz. Musisz trzymać się porządku, by móc rozpocząć rysunek jak najrzetelniej.” Czyli potrzebny jest jakiś plan, pomysł na rysunek.

„A potem weź sztyft srebrny albo mosiężny, albo jakikolwiek, byleby tylko ostrza były wygładzone i piękne.” Dobrze naostrzone ołówki to podstawa. Jak dobrze nastrojony instrument dla muzyka.

„Potem zacznij wykreślać przedmioty najłatwiejsze, ile tylko możesz, aby wprawić rękę.”

Zgodnie z zasadą od ogółu do szczegółu, od kompozycji prostych do coraz bardziej skomplikowanych.

„A prowadź sztyftem po deseczce leciuchno, tak abyś zaledwie widział to, co zaczynasz kreślić, wzmacniając stopniowo swe kreski i powracając kilkakrotnie dla wycieniowania; jeśli chcesz zrobić po brzegach cienie silniejsze, to powracaj wielokroć. Przeciwnie zaś na miejsca wypukłe powracaj niewiele razy.” Nauka rysunku wymaga dzielenia pracy na etapy. Najpierw delikatny szkic, dopiero potem można wzmocnić kontur, ale tylko w cieniach. Na wypukłościach, w świetle delikatny zarys formy wystarczy.

„A przewodnikiem i drogowskazem w twoim patrzeniu niech będzie światło słoneczne, światło źrenicy twojej i twoja ręka, bo bez tych rzeczy nic mądrze uczynić nie można. I takim trybem ćwicz się w rysowaniu, codziennie po trochu, abyś nie nużył się i nie uprzykrzył sobie.” Tak, światło, zwłaszcza słoneczne jest najważniejszym przewodnikiem w żmudnym zadaniu, jakim jest nauka malarstwa i rysunku. Z niego wynikają cienie, które ułatwiają czytanie przestrzeni. To oko i nasz mózg interpretują otaczający nas świat, a biegłość ręki pozwala to zapisać na obrazie. Systematyczne ćwiczenie, ciągła nauka rysunku prowadzi do mistrzostwa. I to wzmagając ciekawość i zainteresowanie, wciąż odkrywając nowe możliwości.

JAK POWINIENEŚ DAWAĆ ŚWIATŁOCIEŃ, ZALEŻNIE OD OŚWIETLENIA DARZĄC JE WŁAŚCIWĄ WYPUKŁOŚCIĄ

„Dawaj światło rysunkowi, wedle położenia w danym miejscu okien, przez które światło przechodzi. W ten sposób, światłem się kierując, od którejkolwiek byłoby to strony, dajesz wypukłość i cienie wedle powyższej zasady. Zechciej należycie je rozumieć, gdyż lekce sobie to ważąc, praca twoja będzie bez reliefu i wyjdzie rzecz prostacza a mało umiejętna. Musisz iść ciągle naprzód, aby podążać torem umiejętności tej sztuki. Rozmiłuj się w rysowaniu coraz to doskonalszych rzeczy.” Dawna i współczesna szkoła rysowania zwraca dużą uwagę na naukę zasad światłocienia. Owo włoskie chiaroscuro, dające nam najważniejszy kontrast graficzny, rozpięty między głęboką czernią, a olśniewającym światłem to wynalazek renesansu i wielkie osiągnięcie kultury europejskiej.

„Bacz, że najdoskonalszym, jakiego mieć możesz przewodnikiem, jest rysowanie z natury. Wytrwale nie omieszkaj każdego dnia coś narysować, coś, co doskonały pożytek ci przyniesie.” Kiedyś wszyscy prawie prowadzili pamiętniki, zapisywali wydarzenia, w których uczestniczyli i refleksje z nimi związane. Byłoby super, gdyby dzisiaj rolę takiego pamiętnika mógł spełniać szkicownik do notowania z natury widoków i scen, które oglądamy lub sami komponujemy.

Jak widać nauka rysunku jak świat światem taka sama jest i nasze kursy rysunku w szkole RysunekArchitektura przekazują tę wiedzę wzorem największych mistrzów. Korzystamy z doświadczeń wielu pokoleń artystów, by skutecznie uczyć sztuki. A sprawdzianem są zawsze świetne wyniki naszych uczniów na egzaminach na architekturę i uczelnie artystyczne.

Wojciech Hildebrandt
mgr inż. architekt | absolwent Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej